Galeria Młociny

Bielany zyskają jedno z najmodniejszych miejsc w Warszawie

12-04-2018

Jeszcze dziesięć lat temu mało kto sądził, że do centrum handlowego będzie się przychodzić po to, żeby na dobrym obiedzie w autorskiej restauracji spotkać się z rodziną, a ze znajomymi na śniadanie albo lunch w modnej knajpce. Niewielu też widziało w galeriach miejsca do pracy przy wspólnym stole, kawie i w luźnej atmosferze. Ale coraz bardziej wymagające, bogacące się społeczeństwo z zupełnie innymi oczekiwaniami skłania deweloperów do projektowania nowych, wyrazistych i żyjących stref restauracyjnych i rozrywkowych. A te stają się kluczowymi częściami nieruchomości komercyjnych. Nie inaczej jest w przypadku Galerii Młociny.

Pyszne jedzenie i ten ogród na dachu!

Potrzeby konsumentów zmieniają się w zawrotnym tempie, a nadążyć za nimi próbuje rzeczywistość centrów handlowych. Zmiany, które najłatwiej zauważyć dotyczą stref restauracyjnych, przestrzeni rozrywkowych i nowo powstających zielonych ogrodów i tarasów. Dobrze znane i lubiane food courty przechodzą metamorfozy. Często bardzo zaawansowane zabiegi liftingujące idące w parze z poszerzaniem oferty mają uwolnić nowy potencjał tych miejsc. Sprawić, że będą przyciągać do obiektów i zatrzymywać w nich na dłużej. Tym bardziej, że dzisiaj muszą stawać w szranki ze strefami nowej generacji. Jedna z nich budowana jest w Galerii Młociny. Ma być przyjazna i doskonale doświetlona światłem słonecznym. Z jednej stron będzie nawiązywać do historii Bielan, a z drugiej wpisywać się w dzisiejsze lokalne konteksty.

Szymon Mińczuk, Dyrektor Regionalny ds. wynajmu Echo Investment, odpowiedzialny za komercjalizację Galerii Młociny podkreśla, że wyjątkowym w skali kraju rozwiązaniem będzie zajmujący kilka tysięcy metrów kwadratowych zielony park na najwyższej kondygnacji, ściśle połączony ze strefą restauracyjną. Miejsce, gdzie przy stolikach będzie można zamówić wyśmienite jedzenie z jednej z 5 knajpek z serwisem dostępnym właśnie w ogrodzie. Swoją unikalność przestrzeń zawdzięczać będzie również parkowi trampolin, ściance wspinaczkowej oraz ścieżce spacerowej z rozsianą w pobliżu małą architekturą. W strefie z knajpkami, gdzie obok wariacji na temat burgerów, tacos i falafeli albo potraw kuchni wege, będzie można także wyskoczyć na drinka w miejscu na tzw. social-drinking. W kompleksie zapowiadany jest też multitap, miejsce, z różnymi rodzajami koktajli i piw, także tych rzemieślniczych. Cały koncept bardzo wyraźnie czerpie z popularnej dziś jedzeniowej kultury street food i ze stołecznych hal gastronomicznych – Hali Koszyki i otwartej w ubiegłym roku Hali Gwardii. Z kolei w warstwie architektonicznej nietrudno doszukać się typowo miejskich rozwiązań podpatrzonych m.in. na Bielanach i w sąsiadującej z inwestycją hucie. Ta zresztą stała się silną inspiracją dla nowej przestrzeni w strefie, Hali Hutnik.

Inwestor i deweloper projektu podkreśla, że za rok na wiosnę, na Bielanach w Galerii Młociny wyrośnie nieformalne centrum tej części miasta. Miejsce, z przebywania w którym będzie się czerpać prawdziwą przyjemność i do którego będzie się chciało wracać.

Młodsza siostra Koszyków i Hali Gwardii

Nowością w koncepcji Broadway Malyan jest Hala Hutnik. Wzorce niektórych funkcji i rozwiązań zaczerpnięto tu z popularnych polskich i europejskich hal targowo-restauracyjnych. Na szczególną uwagę zasługuje architektoniczna strona projektu z nawiązaniami do charakterystycznych, industrialnych motywów sąsiadującej z kompleksem Huty Warszawa. Jak mówią architekci, klimat w głównej mierze stworzą sami ludzie i przyszli najemcy, ale pomóc ma im w tym aranżacja wykorzystująca konstrukcje poskładane z kontenerów, różne elementy miedziane, kratownice, drewnienie masywne stoły i ławy, a do tego podłogi z wylewki betonowej i przemysłowe oświetlenie. Projekt wpisuje się w trend industrialnych klimatów. A te w ostatnich latach stały się bardzo modne. Podobnie jak modne jest maksymalne wykorzystywanie potencjału zieleni, której w Hali Hutnik i w pozostałych częściach strefy – nie mówiąc już o zielonym ogrodzie – będzie pod dostatkiem. Niewątpliwą zaletą tej części będą miejsca z przestrzeniami wspólnymi, które pozwolą korzystać z oferty gastronomicznej większej grupie znajomych.

– Zrobimy wszystko, żeby na otwarcie strefy restauracyjnej i Hali Hutnik czekali wszyscy mieszkańcy tej części miasta. To będzie pierwsze takie miejsce w kompleksie handlowym, gdzie pod jednym dachem różne światy kulinarne spotkają się z rozrywką i kulturą. Sporo wysiłku kosztowały nas prace nad ogrodem. Chcieliśmy stworzyć świetne miejsce z ciekawymi atrakcjami i architekturą. Przestrzeń, która żyje cały rok i jest nierozerwalnie spleciona ze strefą restauracyjną. Nigdy nie ukrywaliśmy, że naszą ambicją jest stworzenie miejsca, w którym będzie toczyło się kulinarne i towarzyskie życie Bielan. W ciągu dnia i wieczorami. Gdzie zawsze można spotkać kogoś znajomego. – mówi Szymon Mińczuk.

Karuzela i bielańskie dechy

W pracach koncepcyjnych nad projektem strefy istotne było połączenie trzech ważnych z punktu widzenia architektów i inwestora elementów – poza historią, liczyło się także uchwycenie lokalnej, bielańskiej specyfiki i podkreślenie roli zieleni. Efekt prac jest taki, że już za kilkanaście miesięcy odwiedzający Galerię Młociny – poza Halą Hutnik – będą mogli spotykać się w miejscach inspirowanych m.in. karuzelą na Bielanach albo bielańskimi potańcówkami, potocznie nazywanymi dechami.

„Karuzela” – jak roboczo mówi się o tej rodzinnej części strefy – została zaplanowana głównie z myślą o piknikowym, spokojniejszym spędzaniu wolnego czasu. Zgodnie z założeniami, będzie to miejsce, w którym pierwszoplanowe role odegrają restauracje. Co ważne, wzorem lokali położonych przy wielkomiejskich bulwarach, część stolików będzie wychodzić na zewnątrz tworząc w pasażu kameralne ogródki. Ważnym elementem będzie bezpośredni dostęp do miejsc zabaw dla dzieci. W ramach „Karuzeli” projektanci przewidzieli również skwery eventowe dla różnych wydarzeń kulturalnych.

Ostatnią z trzech składowych młocińskiego kompleksu restauracyjno-rozrywkowego będzie przestrzeń inspirowana zabawą, tańcem, spotkaniami i luźną atmosferą. Jednym słowem bielańskimi „Dechami”. W zamyśle projektantów, sprofilowana przede wszystkim pod kątem młodych ludzi, uczniów oraz studentów pobliskich szkół i uczelni. Na wiosnę 2019 roku, na drugim piętrze pojawią się konstrukcje z drewnianymi schodami, zestawy mebli z palet oraz kojarzone z amerykańskimi filmami retro kanapy i fotele samochodowe. Projektanci Broadway Malyan korzystając ze sprawdzonych wzorów zaproponowali również wspólne stoły, przy których singiel z laptopem otoczony ludźmi nie czuje się sam. A w strefie na Młocinach liczyć ma się poczucie wspólnotowości. Dla wielu sporym zaskoczeniem, a jednocześnie wizytówką tej przestrzeni będą oryginalne food trucki.

Kulinarny wolny wybór także w Libero

Pod koniec listopada – dziewięć miesięcy przed planowanym otwarciem – komplet przy gastronomicznym stole ogłosiło Libero, drugi z budowanych obecnie przez Echo Investment kompleksów. Tomasz Domoń, Dyrektor Regionalny ds. najmu zaznacza, że blisko 20-proc. udział gastronomii i rozrywki w katowickiej inwestycji od samego początku był jednym z najważniejszych założeń projektu. Libero ma spełniać różne potrzeby i dostarczać nowych doświadczeń. Także tych kulinarnych. Dlatego przemyślana strefa z różnymi obliczami kulinarnymi i rozrywkowymi będzie odpowiednia zarówno na długie spotkania z przyjaciółmi i rodziną, kameralne kolacje, ale także na biznesowe lunche.

Bardzo dobre dopasowanie konceptu do oczekiwań najemców i przyszłych gości są wytłumaczeniem dużego zainteresowania wiodących marek gastronomicznych, lokalnych restauratorów i rekordowego tempa komercjalizacji. Deweloper zapowiada, że za pół roku strefa jak i całe Libero staną się miejscem pierwszego wyboru dla mieszkańców południa Katowic. Zachwycą wystrojem i niezwykłą atmosferą. A jedną z wizytówek ma być przylegający do strefy restauracyjnej taras wypoczynkowy, z wygodnymi meblami. Idealny na posiłki na świeżym powietrzu.

Na liście najbardziej wyczekiwanych miejsc w Libero figuruje m.in. pierwsza w Katowicach restauracja Pizza Hut w formacie dine-in. Z otwartą kuchnią, obsługą kelnerską i kamiennym piecem do pizzy na cienkim cieście. Na amatorów pizzy, a przy okazji kręgli i dobrej zabawy będzie czekał klub MK Bowling. 10-torowa kręgielnia z restauracją, kameralnym pubem i częścią, w której będą odbywać się imprezy i koncerty zajmie 1 400 mkw. Lokalem, który ma szansę wejść do grona ulubionych miejscówek na śląsku będzie należący do reprezentanta Polski Arka Milika pierwszy w kraju sport&social klub z prawdziwego zdarzenia. W pełni autorski koncept Food&Ball będzie się łączyć ze stumetrowym tarasem. „[…] to ma być miejsce, gdzie ludzie czują się jak u siebie, spotykają z przyjaciółmi po to, aby wspólnie spędzać czas i dzielić się pasją do sportu” – podkreślał w jednym z wywiadów na co dzień reprezentujący barwy włoskiego Napoli Milik.

Nic Cię nie ominie

Obróć urządzenie do pionu

i dalej przeglądaj stronę